Podcast
NO. 33 SERIA EKSPERCKA: 2 POWODY SPADKÓW NA RYNKACH W 2022 ROKU
24/11/2022
28:53

Przed nami kolejny odcinek z serii eksperckiej. Rozmawiamy dziś o tym, co się dzieje na rynkach finansowych. Jak się zachowywać? Czego oczekiwać? Co się wydarzyło? Do rozmowy zaprosiłam dr Adama Drozdowskiego i Piotra Bujko zarządzających funduszami w InValue Multi-Asset, którzy potrafią przewidzieć trendy na rynku i rzetelnie wyjaśnić co te trendy powoduje.

Będziemy rozmawiać o tym

  1. Dlaczego dolar jest tak silny?
  2. Czy to koniec spadków na giełdach? 
  3. Przeanalizujemy, co się wydarzyło na rynkach w 2022 roku

Mam nadzieję, że skorzystasz z tego, co dziś od nas usłyszysz i zrozumiesz, dlaczego tak się wydarzyło.

Anna Maria: Może powiecie parę słów na swój temat?

Adam: Dzień dobry Państwu. Razem z Piotrem Bojko siedem lat temu założyliśmy fundusz InValue Multi-Asset. Inwestujemy tylko, i wyłącznie w Stanach Zjednoczonych w trzy nisko skorelowane klasy aktywów: akcje spółek nisko wycenianych value, obligacje rządowe amerykańskie i złoto. Te trzy klasy aktywów się dopełniają. A dlaczego w ten sposób, to myślę, że w ciągu rozmowy wyjdzie i też postaramy się odpowiedzieć na pytanie jak wygląda i dlaczego 2022 rok jest taki trudny i jak może wyglądać przyszłość.

Anna Maria: Przyznam, że Adamie jak znamy się przez kilka ostatnich lat, zawsze, kiedy rozmawiamy na temat tego, co się dzieje na rynku, to mam taki komfort, że rozumiem w którą stronę zmierzamy. Tym bardziej cieszę się, że będziemy mogli się tym podzielić z naszymi słuchaczami. Bo dzieje się bardzo dużo. Może zaczniemy od tego, co tak naprawdę wydarzyło się w ostatnim kwartale. Mam na myśli drugi kwartał tego roku. Skąd te spadki? Jak byście mogli skomentować i wytłumaczyć słuchaczom co się wydarzyło?

Piotr: Rozmawiamy o spadkach na rynkach finansowych. Zawsze negatywne trendy wzbudzają wiele emocji, zainteresowania. Każdy szuka przyczyn, dlaczego mamy do czynienia z tak gwałtownymi wydarzeniami. Bo spadki w każdej klasie aktywów mają to do siebie, że przechodzą gwałtownie i niespodziewanie. Wielu uczestników rynku doszukuje się przyczyn turbulentnego rynku finansowego w wybuchu wojny, w rosnącej inflacji, w działaniach banków centralnych. Te wszystkie przyczyny w jakiś sposób się sumują. Natomiast jak my obserwujemy rynki finansowe z perspektywy Stanów Zjednoczonych, widzimy jedną kluczową kwestię, kluczowy czynnik, który wpływa na to, co się dzieje na rynkach finansowych, a mianowicie siłę dolara amerykańskiego. To, co widzimy w tym roku, to niespotykane od ponad stu lat spadki jednocześnie na rynku akcji globalnie na rynku obligacji amerykańskich, które są uznawane za aktywo najmniej ryzykowne na świecie, jak również na rynku większości surowców. Mamy takie środowisko, w którym większość klas aktywów ma ujemne stopy zwrotu i tylko dolar amerykański zyskuje na wartości. Kiedy to się dzieje? Wtedy, kiedy brakuje płynności dolarowej na świecie.

DLACZEGO OBLIGACJE SPADŁY

Anna Maria: To może zacznijmy od tego. Spadły obligacje. Tak? Dlaczego?

Piotr: Jest kilka przyczyn. Z jednej strony mamy do czynienia z zupełnie odmienną polityką banków centralnych w Stanach Zjednoczonych. W momencie, kiedy nagle amerykański bank centralny zaczął podnosić stopy procentowe o ¾ punktu procentowego, co jest bardzo wysoką dynamiką. Doświadczyliśmy gigantycznej zmienności na wszystkich rynkach, dlatego że to jest system naczyń połączonych. I co jeszcze istotne, zaczynaliśmy od bardzo niskiego poziomu stóp procentowych. Zupełnie inny jest wpływ na rynki wtedy, kiedy stopy procentowe są podwyższone o ¾ punktu procentowego, ale wychodzimy z poziomu około 4, tak jakbyśmy teraz np. doświadczyli takiego zdarzenia w Stanach Zjednoczonych. A zupełnie inaczej jest wtedy, kiedy stopy procentowe są około 0,5 procenta czy na dużo niższym poziomie, więc mieliśmy do czynienia z pewnym efektem szokowym. Prawdopodobnie, gdyby ten cykl podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych był rozłożony na dłuższy czas, tak jak to było historycznie, gdzie z bardzo niskich poziomów były podwyższone, ale zajmowało to kilka lat, wtedy nie byłoby tego efektu szokowego i pewnie nie rozmawialibyśmy o aż tak dużej zmienności. Natomiast zadziało się inaczej. 

W Stanach Zjednoczonych przez kilka miesięcy mieliśmy bardzo gwałtowne podwyżki stóp procentowych, a jednocześnie Bank Japonii prowadził zupełnie odmienną politykę pieniężną. Dlaczego to jest istotne? A no dlatego, że Japonia jest największym posiadaczem zagranicznych obligacji amerykańskich i w momencie, kiedy amerykański bank centralny zaczął zacieśniać swoją politykę pieniężną, to Bank Japonii wprowadził ultra łagodną politykę pieniężną. Bo Bank Japonii wyszedł z założenia, że chce bronić poziomu odsetek swoich długoterminowych obligacji, czyli zaczął na nowo wydrukowane jeny skupować swoje obligacje, żeby rentowności obligacji utrzymać na poziomie 0,25 punktu procentowego. Decydując się na tą politykę w pierwszej kolejności Bank Japonii przestał kupować inne zagraniczne obligacje, czyli przede wszystkim amerykańskie. Ale też to miało wpływ na globalny rynek obligacji. Co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, jest wyznacznikiem dla innych gospodarek rozwiniętych i rozwijających się. Ale też oczywiście zaczęły redukować swoje zasoby, jeżeli chodzi o posiadane obligacje amerykańskie. I to wpłynęło na to, że rentowności obligacji amerykańskich zaczęła gwałtownie rosnąć. Tylko, że na rynku obligacji zależność jest odwrotna. Jeżeli rentowności rosną, to cena spada. Czyli w momencie, kiedy rentowności obligacji rosną, to posiadacze obligacji, którzy je nabyli wcześniej, po prostu zaczynają odnotowywać stratę na swoich portfelach. I te straty w tym roku przekroczyły kilkanaście procent. 

JEDNOCZESNE SPADKI NA RYNKU OBLIGACJI I AKCJI

Czyli zjawisko właściwie niespotykane na rynku amerykańskim, a na pewno nie jest spotykane przy jednoczesnych spadkach na rynku akcji. Bo owszem, zdarzały się lata, w których na obligacjach amerykańskich można było stracić w ciągu roku. W 2013 rok był takim momentem, 2009 roku ale to były lata, w których rynek akcji zachował się bardzo, bardzo dobrze. W tym roku te dwie główne klasy aktywów zachowywały się bardzo podobnie, jeżeli chodzi zarówno o kierunek, jak i o skalę stopy zwrotu, czyli stopa zwrotu na rynku akcji i obligacji do niedawna była bardzo zbliżona i była ujemna.

Anna Maria: Adamie czy mógłbyś wyjaśnić, dlaczego w momencie wzrostu stóp procentowych spadają ceny obligacji?

Adam: Oczywiście. To jest złożony temat, ale postaram się powiedzieć bardzo prosto. Obligacje wypłacają stałe kupony. Przewaga jest obligacji stało kupnonowych na świecie i wraz ze wzrostem rynkowych stóp procentowych ta obligacja ciągle wypłaca te załóżmy 10%. Tak dla prostego rachunku, czyli 10 procentowy kupon wzrastają rentowności cena kuponu jest dokładnie na tym samym poziomie. Tylko, że nowy nabywca on nie chce otrzymywać 10%, bo chce więcej, bo stopy rynkowe wzrosły. Co to oznacza? On chce zapłacić mniej niż ta obligacja wcześniej była warta, bo wtedy część utnie z tego, że płaci poniżej nominału, a część z tego 10 procentowego kuponu i dla niego kupon jakby stopa zwrotu będzie powyżej 10%. Dlatego, gdy wzrasta rentowności obligacji, spadają ceny obligacji. Dokładnie odwrotnie jest w sytuacji, kiedy spadają rentowności, bo wtedy cena obligacji wzrasta, bo nowy nabywca zadowoli się niższą stopą zwrotu niż kupon, czyli trochę nadpłaca ponad cenę nominalną obligacji. Tak w najprostszy sposób jak się da.

Anna Maria: A ja spróbuję to powiedzieć jeszcze prościej. I powiedzcie, czy coś pominę? W momencie, kiedy obligacja ma stały kupon, a oprocentowanie na rynku rośnie, to w tym momencie ta obligacja przestaje mieć taką wartość dla potencjalnego nabywcy i dlatego jej cena spada. Versus rynek.

Adam: Tak. Bo ten nabywca żąda więcej, A może żądać więcej tylko wtedy, kiedy mniej za nią zapłaci.

KONDYCJA DOLARA W 2022 – SKĄD TAK GWAŁTOWNE WZROSTY?

Anna Maria: To, jeżeli wiemy już, dlaczego rynek obligacji poszedł w dół, to co to dalej spowodowało? Rozumiem, że to ma wpływ z kolei na kondycję dolara?

Piotr: Dokładnie tak. Zazwyczaj byśmy się zastanawiali nad tym, że jeżeli dana klasa aktywów spada, to waluta powiązana z tą klasą aktywów też powinna się osłabiać. Jeżeli ktoś sprzedaje polskie obligacje inwestorem za granicę, jeżeli zabiera pieniądze akurat z naszego rynku, to byśmy się spodziewali, że też sprzedaje naszą walutę. I wtedy polskich złoty powinien się osłabić. Jeżeli rozmawiamy o tym, że amerykańskie obligacje też spadały na wartości, bo rosły ich rentowności, to też byśmy się spodziewali, że dolar powinien się raczej osłabiać. No bo jeżeli to sprzedawali inwestorzy zagraniczni, przynajmniej w jakiejś części, to więcej powinno być przesłanek za tym, że dolar powinien się osłabiać. Jaki jest paradoks, że dolar przy bardzo gwałtownym ruchu bardzo się wzmocnił, bo do końca zeszłego miesiąca dolar do koszyka walut globalnego wzrósł o ponad 15%. To bardzo dynamiczna zmiana, jedna z najbardziej dynamicznych w historii.

Anna Maria: Od kiedy dolar się wzmocnił. Kiedy miał ostatni raz taką kondycję?

Piotr: Tak silne ruchy to jest na pewno 2008 rok, kiedy był stres w systemie finansowym i potem oczywiście bankructwo Lehman Brothers i reperkusje, które się rozlały po całym świecie. To było chwilowe, ale bardzo gwałtowne i drastyczne. Wcześniej, historycznie, w latach 80 tych mieliśmy do czynienia z bardzo gwałtownym wzrostem wartości dolara amerykańskiego, co doprowadziło do porozumienia w hotelu Plaza 85 roku, gdzie niejako instytucjonalnie zgodzono się na obniżenie wartości dolara amerykańskiego. Więc to też pokazuje, że silne i gwałtowne ruchy na rynku walutowym mogą prowadzić do różnego rodzaju skoordynowanych interwencji, niekoniecznie banków centralnych, ale również to może być czasem decyzja polityczna. Dawno tego nie było, ale za 85 rok w kwestii dolara jest dobrym przykładem. Z dzisiejszej perspektywy coś takiego może się wydawać mało prawdopodobne, ale kiedyś się wydarzyło. Dzisiaj na razie pewnie tego typu interwencji nie będzie. Natomiast fakt, faktem, że doświadczyliśmy tego gwałtownego wzmocnienia dolara przy jednocześnie spadającej wartości obligacji, czyli rosnących rentowności.

PIERWSZA PRZYCZYNA GWAŁTOWNEGO WZROSTU DOLARA W 2022 ROKU

Anna Maria: Piotrze, czyli powiedziałeś, że dolar się wzmocnił, jak byśmy mogli do tego wątku wrócić. Wbrew trendom rynkowym dolar się wzmocnił dlatego, że ludzie tego dolara zaczęli potrzebować.

Piotr: Zgadza się. Natomiast wiele osób postrzega siłę dolara jako ucieczkę do bezpiecznej przystani w kontekście inflacji, w kontekście napięć geopolitycznych. My na to patrzymy z tej perspektywy. Jakby rzeczywiście to była ucieczka do bezpiecznej przystani to jakaś klasa aktywów tym dolarze powinna przynosić dodatnią stopę zwrotu w tym roku. Zazwyczaj jak ktoś chce inwestować, ulokować swoje środki, coś kupuje za te dolary. A jeżeli mamy do czynienia, kiedy dolar się wzmacnia, a wszystkie klasy aktywów praktycznie spadają, to znaczy, że dolary nie są kupowane po to, żeby je ulokować, tylko po to, żeby zaspokoić jakieś swoje wcześniejsze zobowiązania. I natura tych zobowiązań może być bardzo różna, bo może tam być np. kwestia tych dużych zmian na rynku obligacji rządowych. Jeżeli sobie wyobrazimy, że wiele instytucji było stroną w transakcjach z dźwignią finansową opartych o obligacje rządowe, długoterminowe zwłaszcza, te w momencie, kiedy instytucja finansowa jest stroną takiej transakcji z wykorzystaniem dźwigni finansowej, to jeżeli rynek idzie nie po jej myśli, czyli w tym wypadku obligacje tracą na wartości, to strona takiej transakcji musi dostarczyć gotówkę na zabezpieczenie tej transakcji, na podtrzymanie tego kontraktu.

A jeżeli trzeba dostarczyć gotówkę, to się po prostu sprzedaje wszystko co się ma inne w portfelu najpłynniejszego, aby tą gotówkę uzyskać. Splot takich wydarzeń, czyli gwałtowna zwyżka krótkoterminowych stóp procentowych, czyli polityka, którą Fed wprowadził. Zwłaszcza od czerwca do listopada tego roku powiązana ze wzrostem długoterminowych rentowności obligacji w Stanach Zjednoczonych, ale też wszędzie na świecie według nas spowodowała, że powstało wiele tarć w systemach finansowych. To zapotrzebowanie na gotówkę, zwłaszcza na dolara, po to, żeby uzupełnić różnego rodzaju depozyty zabezpieczające, bardzo się zwiększyło. Dodatkowo, jeżeli ktoś kupuje obligacje amerykańskie z za granicy, jest zagranicznym inwestorem bardzo często zabezpiecza swoje ryzyko walutowe. I na czym to polega? Jeżeli ja kupię obligacje z Polski a obligacje amerykańską za 100 dolarów i jednocześnie chcę zabezpieczyć ryzyko walutowe, to sprzedaję jednocześnie na przyszłość, na termin kwotę równą mojej początkowej inwestycji, czyli 100 dolarów. Czyli ja kupuję aktywo po 100 dolarów, a jednocześnie chcę wyizolować ryzyko walutowe. Sprzedaję 100 dolarów. I to jest początek mojej inwestycji. Natomiast jeżeli obligacja spadnie powiedzmy o 10% ze 100 na 90, to moja pozycja wygląda następująco. Mam 90 dolarów, w obligacjach spadło 10. Natomiast moje zabezpieczenie walutowe jest minus 100, czyli są dopasowane do aktualnej wartości mojej inwestycji. Czyli żeby dostosować to ja muszę odkupić 10 dolarów, żeby to moje zabezpieczenie walutowe było minus 90, tak żeby jeden drugiemu się równał. Ale tylko jeżeli popatrzymy na skalę inwestycji zagranicznych właśnie w obligacje amerykańskie, to jest kilka bilionów dolarów. No, to jeżeli obligacje amerykańskie przyniosły stratę inwestorom w tym roku powyżej 10%, mogło się okazać, że został wygenerowany bardzo duży popyt na dolary tylko po to, żeby dostosować swoje zabezpieczenia walutowe mówię o zagranicznych inwestorach.

Anna Maria: Wzrost kursu dolara jest tak naprawdę spowodowany wymuszonym ruchami dużych graczy na rynku, którzy mieli duże pozycje w dolarze, w obligacjach amerykańskich.

DRUGA PRZYCZYNA GWAŁTOWNEGO WZROSTU DOLARA W 2022 ROKU

Piotr: To jest jedna z przyczyn, a drugą przyczyną właśnie może być ta kwestia różnego rodzaju instrumentów pochodnych. To widzieliśmy we wrześniu w problemach brytyjskich funduszy emerytalnych. Możemy się zastanawiać, jakie jest powiązanie brytyjskich funduszy emerytalnych z amerykańskimi obligacjami czy z amerykańskimi stopami procentowymi? Jest duże. To, co się wydarzyło w Wielkiej Brytanii, okazało się, że część funduszy emerytalnych angażowała się właśnie w transakcje oparte na brytyjskich długoterminowych obligacjach z wykorzystaniem dźwigni finansowej. Tylko co się stało na brytyjskich obligacjach? Dokładnie to samo, co na amerykańskich w jeszcze większej skali, czyli bardzo gwałtownie wzrosły rentowności, czyli ceny gwałtownie pospadały. Im dłuższy termin zapadalności obligacji, tym straty większe. Czyli obligacja 30 letnia straciła dużo więcej na wartości niż pięcioletnia. No i sytuacja była na tyle napięta, że Bank Anglii musiał interweniować na rynku. Musiał skupować obligacje brytyjskie, żeby uspokoić sytuację. Prawdopodobnie to wydarzenie zarysowało pewną granicę. Jak szybko w obecnym świecie, który jest co do zasady zadłużony, bo dług do PKB w większości gospodarek przekracza 100 procent, ten dług jest po prostu wszędzie. To jest konsekwencja ostatnich kilkudziesięciu lat. I to, co my zobaczyliśmy we wrześniu, to być może pewną granicę, jak szybko i do jakiego poziomu mogą rosnąć zarówno krótkoterminowe stopy procentowe, jak i rynkowe stopy procentowe, czyli rentowności obligacji, żeby nie doprowadzić do jakiejś sytuacji bardzo stresowej. W Wielkiej Brytanii to było już dosyć poważne.

Anna Maria: Miało wpływ z kolei na kurs funta.

Piotr: Na kurs funta to miało negatywny wpływ, no bo kiedy to całe zamieszanie miało miejsce, to funt się gwałtownie osłabiał, a dolar się oczywiście wzmacniał.

Anna Maria: Przepraszam, mogli wyjaśnić słuchaczom, bo tak mamy spadki na rynku obligacji amerykańskich, jeśli tak samo mamy spadki na rynku brytyjskim…

Piotr: Tak, tak, ale to już robię to powiązanie do rynku amerykańskiego. W momencie, kiedy ważyły się losy tych problemów na rynku brytyjskim, to na rynkach finansowych mieliśmy do czynienia z gwałtownymi spadkami. Wszędzie i w Stanach Zjednoczonych też. I wszystko spadało i akcje, i obligacje, i surowce. I dlaczego w momencie, kiedy jest gwałtowne poszukiwanie gotówki, płynności, to jest wszystko sprzedawane, co tylko można sprzedać, żeby tę płynność uzyskać. I wtedy te korelacje, o których mówimy, zbiegają się do jednego, czyli wszystko zachowuje się w sposób jednakowy i zazwyczaj wygrywa waluta, dolar wygrywa. Bo trzeba tego dolara dostarczyć po prostu. I nagle te zobowiązania dolarowe rosną i trzeba go kupić szybko.

JAK WYGLĄDA POLSKI ZŁOTY NA TLE GOSPODAREK ŚWIATOWYCH W 2022 ROKU

Anna Maria: Mamy jasność co się wydarzyło w drugim kwartale. Zanim sobie powiemy czego oczekiwać teraz, w nadchodzących miesiącach. Jeden komentarz jak złotówka w tym wszystkim wyglądała i jaka jest jej kondycja i co się z nią dzieje?

Adam: Zasadniczo złotówka osłabia się do dolara w bieżącym roku. Aczkolwiek wszystkie waluty się osłabiają i złotówka nie jest najsłabsza. Jen japoński osłabia się więcej. Korona norweska osłabia się podobnie, funt brytyjski. Tak naprawdę to, co się wydarzyło w bieżącym roku, złoty były już nawet po 5.06USD. Tylko, że następują bardzo dynamiczne odreagowania i być może zmiany trendu, bo obecnie w połowie listopada złotówka jest tylko troszeczkę powyżej 4.50 do dolara. Euro-dolar jest 1.04 a już mieliśmy sytuację 0.96, czyli dolar był dużo, dużo mocniejszy. Być może to jest okres przełomowy, kiedy po prostu skończy się siła dolara. A zasadniczo należy odnotować fakt, że w połowie października poczytne gazety finansowe na swoich okładkach pokazywały okładki, które są anty wskaźnikami, a mianowicie dolar jest mocny i nigdy nie będzie słaby. Podobnie jak w przeszłości pokazywały, że nigdy nie będzie inflacji w 2019 roku i jeszcze wcześniej, że rynku akcji nie będzie tuż przed 20 letnim wzrostem. Jeszcze pod koniec lat 70.

Anna Maria: I tu się zatrzymajmy, bo powiedziałeś coś bardzo istotnego. Być może, że to jest (nie pamiętam, jakich słów użyłeś) schyłek potęgi dolara. Nie wiem, czy to były takie słowa… Teraz inwestorzy z portfelami takimi po 10 milionów dolarów, 50 milionów dolarów, ale tych którzy odkładają pieniądze na przyszłość widzą jednak na przestrzeni tego, co się dzieje, nie mając pewności co do złotówki, co jest uzasadnione, że ten dolar pojawia się jednak jako zabezpieczenie wartości ciężko zapracowanego portfela. No bo charakter tych pieniędzy jest taki. Ciężko pracowałem przez całe życie, sprzedałem spółkę, są pieniądze, odłożyłem je w banku Szwajcarii i one są nienaruszalne, dlatego są w dolarze. Czy to jest właściwa strategia? Już pomijając kwestię dywersyfikacji, która powinna być zachowana, widzę, że jednak to takie nasze, być może historyczne przyzwyczajenie do tej stabilności dolara amerykańskiego, jest.

Adam: Warto sobie prześledzić kurs dolara amerykańskiego do walut w latach 80. Wtedy mieliśmy prawdziwy rollercoaster. Piotr już tutaj wspomniał o porozumieniu z Hotelu Plaza w 1985 roku. Wtedy też tak było, że dolar bardzo zyskiwał na wartości, a potem przez kilka lat de facto osłabiał się i to bardzo dynamicznie. W związku z tym, jeżeli dla kogoś wyznacznikiem jest stopa zwrotu dolarowa, to dolar jest tutaj ok. Ale jeżeli chciałby mieć dywersyfikację to pewnie warto mieć część portfela, jeżeli mówimy tu o inwestorach polskich.

Anna Maria: Jeśli wystarczające stopy zwrotu mógłbyś to wyjaśnić?

Adam: Dolarowa stopa zwrotu. Jeżeli ktoś inwestuje i odnosi swoją stopę zwrotu do dolara amerykańskiego, to nie ma potrzeby przewalutowania na inne waluty czy hedgowania (wzięcia pozycji odwrotnej do pozycji wyjściowej), jeżeli inwestuje na rynku amerykańskim. Ale jeżeli chciałby część mieć zainwestowane np. Polsce i mieć ekspozycję na złotówkę, to równie dobrze może inwestować w Stanach Zjednoczonych, ale wtedy pozycja walutowa jest zabezpieczona. Czyli tak naprawdę rozliczana jest stopa zwrotu złotówkowa, a nie dolarowa

Anna Maria: Czy nie widzisz problemu w tym, że ktoś inwestuje w dolarach?

Adam: Jeżeli ktoś inwestuje w dolarach i uważa, że tutaj w tej walucie obliczana jest jego stopa zwrotu, to jak najbardziej to jest OK.

Piotr: Ja myślę tutaj, żeby doprecyzować to, co Adam mówił. Myślę, że Adamowi chodziło przede wszystkim o to, że jesteśmy po okresie gwałtownego wzrostu kursu dolara. To co przed nami, to raczej prawdopodobne uspokojenie na tym rynku lub osłabienie dolara, a nie odejście od dominującej pozycji dolara w światowym systemie finansowym. To są zupełnie dwie różne rzeczy. Dolar jest walutą rezerwową i przez długie lata taką pozostanie. Co do tego nie mam wątpliwości, mimo że jest wiele odmiennych opinii.

ZALEŻNOŚĆ EURO-DOLAR A ZACHOWANIA INWESTYCYJNE

Anna Maria: Czyli nie boicie się tego, co tam robi BRICS (grupa państw Brazylia, Rosja, Indie, Chiny).

Piotr: Nie, nie, nie boimy się. Natomiast inną kwestią jest sam kurs dolara w relacji do innych walut. Na co zwracamy uwagę to fakt, że w tym roku dolar się wzmocnił bardzo gwałtownie. 15% ponad do koszyka walut. To oznacza, że nie tylko polski złoty się osłabia. Tak więc patrzymy na polskiego złotego, mówimy, że jest to słaba waluta, tylko de facto o słabości polskiego złotego może świadczyć kurs do euro, a do euro to jesteśmy 2-3% w tym roku, in minus. A za resztę zmiany kursu odpowiada kurs euro-dolar, który z poziomu powyżej 1.10 spadł do 0.95. W tej chwili jest 1.04. Trochę kurs euro-dolara jest w obecnych czasach też takim wskaźnikiem czy jest dużo stresu na rynkach finansowych czy jest go trochę mniej. Zależność jest bardzo prosta. Jeżeli kurs euro-dolara spada to tego stresu na rynkach jest więcej. A jeżeli kurs euro-dolara rośnie, to jest powrót do kupowania aktywów ryzykownych. Stresu na rynkach finansowych jest mniej.

ANALIZA HISTORYCZNA A DECYZJE INWESTYCYJNE

Anna Maria: Dziękuję bardzo. Ja muszę jeszcze wrócić do tego, co powiedział Adam. Bardzo mi się podoba ta metodologia, którą zaobserwowałam u Adama już jakiś czas temu. Czyli Wasza historyczna analiza pewnego rodzaju oddziaływania na rynek poprzez różnego rodzaju publikacje. Między innymi te komunikaty okładkowe, które często u Ciebie widzę, jak porównujesz. Czyli co się dzieje na rynku, jaki jest trend na rynku, po czym jest komunikat, który się pojawia w globalnej prasie i potem się okazuje, że rynek idzie dokładnie wbrew temu do było w prasie.

Adam: Okładki bardzo często są anty-wskaźnikami. Tutaj trzy zostały wymienione (27.17 min – wywiadu). Natomiast w funduszach InValue Multi-Asset wraz z Piotrem Bujko bardzo patrzymy na analizę historyczną. Wręcz jedno z naszych mott jest takie, że te same rzeczy, które zdarzyły się dziś, zdarzyły się wczoraj tylko dla innych ludzi. Autentycznie rynek się powtarza. Inflacja była w latach 40, inflacja była w latach 70. dwudziestego wieku, inflacja jest teraz, w latach 20. dwudziestego pierwszego wieku. Bardzo dokładnie patrzymy, które klasy aktywów, jak się zachowywały. To nam daje gigantyczną przewagę i po prostu rynek działa w pewnych schematach. I te schematy należy obserwować, a znając te schematy dużo łatwiej jest podejmować decyzje inwestycyjne.

Anna Maria: Dziękuję Panowie. Myślę, że już rozumiemy co się dzieje, co się wydarzyło. Chciałabym na najbliższym spotkaniu porozmawiać z Wami na temat tego, czego się spodziewać na rynkach w najbliższych miesiącach. 

Tu zapraszam do 34 odcinka rozmowy z ekspertami Adamem Drozdowskim i Piotrem Bujko, a w nim rozmawiamy o tym czy czeka nas kryzys i o prognozach na rok 2023. Oczywiście zapraszam też do subskrybowania kanału Wealth Advisory – Anna Maria Panasiuk poprzez klikniecie przycisku subskrybuj, a także zostawiania komentarzy, na które w oparciu o moje doświadczenie i aktualną wiedzę z chęcią odpowiem. Jestem obecna z podcastem też na Spotify ApplePodcast

Zapraszam na kolejny odcinek w każdy czwartek ok. godziny 18.00


Niniejszy materiał stanowi publikację wyłącznie edukacyjną. Nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani doradztwa inwestycyjnego, w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. 2019, poz. 875 z póź. zm.). Niniejsza publikacja edukacyjna służy przybliżeniu odbiorcom tematyki związanej z przedmiotem rozmowy i pozbawiona jest wszelkich elementów ocennych czy doradczych. W szczególności publikacja edukacyjna sporządzana jest bez uwzględnienia potrzeb konkretnych osób, ich indywidualnej sytuacji finansowej, czy stanu wiedzy, oraz nie prezentuje w żaden sposób jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Publikacja edukacyjna nie stanowi oferty sprzedaży, oferowania, subskrypcji, zaproszenia do nabycia, reklamy, promocji jakichkolwiek instrumentów. Anna Maria Panasiuk Kancelaria Adwokacka (wydawca publikacji) nie ponosi odpowiedzialności za działania lub zaniechania odbiorców niniejszego materiału edukacyjnego, w tym w szczególności za nabywanie lub zbywanie instrumentów podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszej publikacji.

Powrót do listy podcastów
Poczytaj więcej
Skontaktuj się ze mną

Z przyjemnością przedstawię Ci możliwości dobrej organizacji i ochrony twoich aktywów. Działam lokalnie i międzynarodowo, dostosowuję najlepsze rozwiązania: prawne, podatkowe, biznesowe i finansowe do indywidualnych potrzeb klientów.

Wiadomość wysłana!

Dziękujemy za przesłanie formularza kontaktowego.

Wystąpił problem!

Przepraszamy, wystąpił chwilowy problem z przesłaniem formularza.
Odśwież stronę i spróbuj ponownie lub skontaktuj się z administratorem.

zdjecie
Anna Maria Panasiuk ×